MENU

Moja pierwsza samotna podróż

Dlaczego zdecydowałam się polecieć sama pomimo tylu przeszkód?









Mam marzenia,jak każdy.Jednak nietypowe bo niewiele takich. Są nimi podróże.Jednak nie mam na myśli typowych wakacji w kurorcie.Chciałabym w życiu zobaczyć jak najwięcej miejsc na świecie,jak tylko to możliwe.Jednak trudno jest znaleźć odpowiednią osobę na towarzysza podróży.Tak samo zapartą.Alo jakąkolwiek.Przynajmniej mnie było.Nie znam języka.Nie miałam z kim.Wiecznie nie było z kim.To było jak zamknięty szlaban na drodze do celu.Taka niemoc.Chcesz czegoś...ale nie możesz sięgnąć. Wydaje się nierealne bo to, bo tamto.Uczucie jakbyś był przywiązany do krzesła. Mnie w końcu coś obudziło.Pewnego dnia pomyślałam..
Chcę być szczęśliwa.Mogę być-podrużując.Przecież ludzie nie mogą ograniczać moich marzeń.Marzenia są po to, by je spełniać..One tracą swój sens gdy tylko siedzą w głowie.Po to są,żeby do nich dążyć.Przecież mam to na wyciągnięcie ręki, ale jeśli wciąż będę liczyć na ludzi lub ulegać opiniom,nie osiągnę swoich celów życiowych.
Ta myśl na prawdę wzięła się znikąd, a zdołała całkowicie odmienić moje podejście do życia i rzeczywistości.Coś jakbym dostała liścia w twarz na opamiętanie i nagle się obudziła. Mimo,że nie takie miałam plany poleciałam zupełnie sama. Bez nikogo.Oczywiście miałam pewne wątpliwości, przecież nie znam obcego języka, mój angielski ogranicza się do ,,Kali jeść, Kali pić,, .Z tego powodu trochę bałam się, że gdzieś przepadnę. Z drugiej strony wiedziałam, że jeśli w końcu nie zrobię pierwszego kroku to nadal będę stała w miejscu. A ktoś mi kiedyś powiedział ,, Jak stoisz w miejscu to się cofiesz,, I te słowa uważam za święte i bardzo motywujące.Może i w tamtym momencie wydawało mi się, że rzucam się na głęboką wodę.Fakt. Bo nawet ludzi słysząc co planuje, patrzeli z niedowierzaniem, ale jednocześnie z szacunkiem mówiąc że jestem szalona. Dziś z lekkim uśmieszkiem na twarzy wspominam te wszystkie reakcje.

Ludzie się po prostu boją.Nie boją się marzyć,ale boją się drogi do marzeń.Ona wcale nie musi być trudna.Jeśli na prawdę czegoś chcesz i jest to coś wartościowego,droga będzie pełna wspaniałych emocji. Ludzie boją się postawić na niej pierwszy krok,który zazwyczaj jest najtrudniejszy, ale to on otwiera bramę możliwości dotarcia do własnego celu.Do własnego raju.Cos niestety ogranicza.To coś, to słaba podświadomość. Ludzie w większości są porostu ograniczeni psychicznie .



I to jest podstawowy problem,który odbiera ludziom wiele możliwości, wiele lepszych perspektyw.Ja też taka byłam.Cale szczęście byłam i już nie jestem.Dlatego nie żałuję ,że zdecydowałam się zrobić ten krok.Tym samym chciałam sprawdzić też siebie.Sprawdzić jak silną mam psychikę , na ile mnie stać i ile jestem w stanie zrobić samodzielnie nie mając nikogo obok podczas konieczności poradzenia sobie w trudnej sytuacji.Jakkolwiek to zabrzmi, ten wyjazd uświadomił mi,że jestem silna przede wszystkim psychicznie.Zresztą fizycznie również,czego nawet się nie spodziewałam po sobie.Oto przykłady słów, które padły do mnie z ust obcokrajowców których pytałam o drogę:
- ,,To za daleko. Bez samochodu nie dasz rady tam dotrzeć,, 
-Faktycznie daleko,ale spoko,spróbuję rowerem
- ,, Rowerem?! Ta droga jest zbyt trudna.My ledwo quadem daliśmy radę.Nie ma opcji,,
-Pffff,ja nie dam rady? (a co niby? Miałam zrezygnować? Jak już tak daleko doszłam?)
- ,, Przyszłaś tutaj pieszo z Rody?? Chciało Ci się w taki upał? Jesteś szalona! ,,


Może i jestem. Ale jeśli właśnie dzięki temu mam w sobie tyle samozaparcia, to za to właśnie się cenię.Większość nie wierzyła ,że dam radę w sposoby jakie przedstawiałam, ale każdy trzymał kciuki z szacunkiem za szalone i przede wszystkim dokonane pomysły.Przeszłam tyle kilometrów pieszo,objechałam wyspę rowerem w 36 stopniowym upale i jestem z siebie dumna!Mimo, że trasy faktycznie były trudne i długie, o czym zazwyczaj przekonywałam się już w drodze i właśnie wtedy przypominałam sobie słowa ludzi (are you crazy!).Dopiero wtedy docierało do mnie dlaczego tak mówili. Ale mimo wszystko dałam radę za każdym razem!Bo taki miałam cel.Zobaczyć wszystko, a zobaczyłam więcej niż planowałam :) I właśnie to było dla mnie najlepszą nagrodą za odwagę i samozaparcie. I teoretycznie dochodząc do danego punktu powinnam być wyczerpana. Było na odwrót. Czułam się pełna energii.Na prawdę czułam się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, mimo że byłam całkiem sama. 



Dotarło do mnie ,że w życiu trzeba się spełniać pomimo wszelkich przeszkód.Po to by zaznać tego uczucia, gdy w danym momencie sięgnęło się celu i nic więcej nie trzeba.Tylko wtedy człowiek osiąga pełnię szczęścia,o czym przekonałam się będąc już na Korfu.
Ten wyjazd pokazał mi,że świat wcale nie jest taki straszny.To wtedy zaznałam tego uczucia pełni szczęścia, którego nigdy wcześniej nie czułam.Dotarło do mnie, że tak na prawdę nie potrzebuję nikogo obok aby spełnić swoje marzenia.Aby cieszyć się życiem, potrzebuje zacząć liczyć tylko na siebie.By spełnić marzenia potrzebuję tylko tego samozaparcia które we mnie wstąpiło wraz z podróżą na Korfu.I właśnie to jest to, że mogę osiągnąć to sama.To mnie motywuje.Gdyby nie ten pierwszy krok, nie miałabym takiej motywacji. Wszystko zawdzięczam temu wyjazdowi. Motywuje mnie to, że dałam radę wtedy, kiedy inni nie wierzyli.Mimo bariery językowej poznałam wielu wspaniałych mieszkańców tej pięknej wyspy, którzy pokazali mi grecką kulturę i pomogli zobaczyć nie tylko najpiękniejsze pocztówkowe miejsca ale również te urokliwe wolne od turystów,gdzie panuje błoga cisza i spokój.




Ta podróż utkwiła mnie w przekonaniu, że w życiu chce po prostu podróżować. To jest coś, co spełni mnie życiowo. To jest coś, dzięki czemu osiągnę pełnię szczęścia.Z tego względu Korfu zawsze będzie dla mnie znaczyło więcej niż tylko pięknie wspomnienia.


Tak więc jeśli masz marzenia,biegnij po nie! Wszystko jest możliwe o ile istnieje na naszej planecie.Można.Musisz tylko pozbyć z głowy tego,co Cię ogranicza i odbiera możliwości.A możliwości jest ogrom.Niektóre wydają się trudne,ale w trakcie okazuje się,że tak nie jest.Opinie tutaj nie mają żadnego znaczenia.Jeśli sam nie spróbujesz nigdy się nie przekonasz.Ten pierwszy krok pokaże Ci,że można i warto.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka