Perełki dziełem Posejdona
Swym trójzębem odłupał kawałek południowej części Korfu by zapewnić sobie i ukochanej kawałek intymności...
Tak według mitologii greckiej powstały dwie najmniejsze wyspy jońskie.Paxos i Antipaxos to dwie siostrzeńcze wysepki leżące obok siebie na Morzu Jońskim .Obie łącznie mają około 19 km2.
Nie planowałam ich odwiedzić,choć nie ukrywam, że Antipaxos od zawsze było moim malutkim mało realnym marzeniem.Nie spodziewałam się,że kiedykolwiek będę miała możliwość tam stanąć.
Bilet zakupiłam w miejscowym biurze podróży Ionian Cruises. Biur oferujących tego typu rejsy na wyspie Korfu jest sporo,a za bilet zapłacimy około 25 € w zależności od biura. Nie widziałam nigdzie wyższej ceny,ja zapłaciłam 23€.
Efcharisto Miltos ! ☺
Już początek rejsu zapewnia nam fajne widoki,w dali możemy podziwiać górzystą Albanię.Wiadomo, środek morza do najciekawszych nie należy jednak załoga statku jest w stanie umilić czas ☺
Uwielbiam takie rejsy ponieważ można zobaczyć wyspę z całkiem innej perspektywy.
Jej atutem są dwie plaże- Voutoumi Beach oraz Vrika Beach. Niesamowity,zatrzymujący spojrzenie błękit wody oraz jedwabisty, prawie że biały piasek sprawiają,że czujemy się jak w raju.Różnorodność dna również zaskakuje masą kolorowych rybek pływających ławicami,szczególnie przy skałach.
Statek zatrzymuje się jakieś 120 m od brzegu.Jestem kaleką jeśli chodzi o pływanie. Ogólnie rzecz biorąc to mam też jakiegoś stracha przed ławicami ryb.Nie wiem dlaczego.To coś jak strach przed pająkami u innych.No ale nawet to mnie nie powstrzymało.Zrobiłam sobie małą terapię szokową ,starałam się po prostu nie skupiać uwagi na tym,że coś pode mną pływa tylko patrzeć przed siebie.Przecież, nie mogłam z powodu swoich lęków i nieumiejętności pływania zmarnować okazji,żeby dopiąć swojego marzenia i stanąć na tej wyspie.Co do nieumiejętności pływania..złapałam za kamizelkę i mimo lęku przed głęboką wodą wskoczyłam!
Błękit i przejrzystość wody w tym miejscu oszałamia,miejsce jakby malowane.
Prawie dostałam zawału jak kamizelka mi się rozpięła a ja z niej po prostu zjechałam w dół.Na szczęście było już blisko brzegu. Teoria,że odważny ma szczęście jak najbardziej się sprawdza.
Teraz zawracamy w stronę Paxos. Dopływamy do portu a zarazem miasta o nazwie Gaios. Tutaj mamy 2 godzinki czasu dla siebie.
Choć nie ukrywam,że moim zdaniem masa chińskich torebek i innych pierdół w sklepikach nie pasuje do uroku tego miejsca..no ale komercja wstępuje powoli wszędzie.Niestety.
Uciekając nieco od tłocznego centrum przy porcie w jedną z wąskich uliczek można dojść do dwóch plaż.Ja niestety nie skorzystałam,ponieważ nie byłam przygotowana na odwiedzenie tej wyspy i o takowych miejscach nie miałam pojęcia.Wolałam nie zapuszczać się daleko ze względu na ograniczenie czasowe.Szkoda,ale zamiast tego zrobiłam sobie spacer wzdłuż portu i okolicy.
Paxos i Antipaxos przypadną do gustu szczególnie osobom poszukującym pięknych widoków z oszałamiającym błękitem morza w roli głównej.Warto też rozplanować sobie wyjazd tak, aby można było spędzić tutaj więcej czasu niż tylko kilka godzin jak w moim przypadku,szczególnie mówiąc o Antipaxos.
Cieszę się,że miałam możliwość spełnienia jednego ze swoich marzeń.Wystarczyło tylko trochę odwagi.Jeśli na prawdę czegoś chcemy,to zrobimy wszystko by to osiągnąć,jestem na to żywym przykładem.Może brzmi to prosto,ale wystarczy tylko mieć szczere chęci i trochę samozaparcia. Warto przełamać swoje lęki i ominąć przeszkody,choćby i dla samej satysfakcji i zaznania pięknego uczucia w momencie którego spełnia się jedno z marzeń ☺






















Brak komentarzy :
Prześlij komentarz