MENU

PAXOS & ANTIPAXOS

Perełki dziełem Posejdona

Swym trójzębem odłupał kawałek południowej części Korfu by zapewnić sobie i ukochanej kawałek intymności...
Tak według mitologii greckiej powstały dwie najmniejsze wyspy jońskie.
Paxos i Antipaxos to dwie siostrzeńcze wysepki leżące obok siebie na Morzu Jońskim .Obie łącznie mają około 19 km2.
Nie planowałam ich odwiedzić,choć nie ukrywam, że Antipaxos od zawsze było moim malutkim mało realnym marzeniem.Nie spodziewałam się,że kiedykolwiek będę miała możliwość tam stanąć.

Taka okazja zapukała do mnie wraz z przyjazdem na Korfu,gdy dowiedziałam się,że stąd można popłynąć w to miejsce. Droga na Paxos to 2 godzinny rejs statkiem,który ma w planie również zwiedzanie błękitnych grot.Jest to zorganizowana wycieczka całodniowa.
Bilet zakupiłam w miejscowym biurze podróży Ionian Cruises. Biur oferujących tego typu rejsy na wyspie Korfu jest sporo,a za bilet zapłacimy około 25 € w zależności od biura. Nie widziałam nigdzie wyższej ceny,ja zapłaciłam 23€.
W szczególności dziękuję mojemu greckiemu koledze,gdyby nie on ta przyjemność by mnie ominęła ponieważ zdecydowałam się na ostatni moment w przeddzień mojego wyjazdu, kiedy już praktycznie nie było miejsc.
Efcharisto Miltos ! ☺
Takową wycieczkę można również zakupić w Paradze i nie tylko na mieście,ale też u rezydenta w hotelu jeżeli jedziecie z biurem podróży.Jednak cena przerasta nieporównywalnie.Spotkałam parę,która zdecydowała się na takową nie mając pojęcia o tańszej opcji. Bilet dla jednej osoby kosztował ich aż 64€ ! Oczywiście przy dokładnie takich samych warunkach.Dlatego polecam zrobić to na własną rękę.
Już początek rejsu zapewnia nam fajne widoki,w dali możemy podziwiać górzystą Albanię.Wiadomo, środek morza do najciekawszych nie należy jednak załoga statku jest w stanie umilić czas ☺
Uwielbiam takie rejsy ponieważ można zobaczyć wyspę z całkiem innej perspektywy.
 Dopływamy do błękitnych grot wyspy Paxos,gdzie naszym oczom ukazują się kremowo-białe klify porośnięte bujną zielenią.Tworzą niesamowity kontrast z wodą o odcieniach od kobaltu po cyjan .
Wybierając się w rejs mniejszym obiektem jest możliwość wpłynięcia do większej ilości grot.My wpłynęliśmy jedynie do jednej ze względu na rozmiary statku.

Ruszamy dalej,po chwili dopływając do Antipaxos. Moim zdaniem jest perełką Wysp Jońskich.Od Paxos dzielą ją zaledwie 3 km morza,więc spędzając urlop na Paxos można skorzystać z taksówek wodnych,które kursują co godzinę z Gaios.Wyspę zasiedla mniej niż 150 mieszkańców,a jedynymi oznakami cywilizacji są dwie restauracje.
Jej atutem są dwie plaże- Voutoumi Beach oraz Vrika Beach. Niesamowity,zatrzymujący spojrzenie błękit wody oraz jedwabisty, prawie że biały piasek sprawiają,że czujemy się jak w raju.Różnorodność dna również zaskakuje masą kolorowych rybek pływających ławicami,szczególnie przy skałach.

Statek zatrzymuje się jakieś 120 m od brzegu.Jestem kaleką jeśli chodzi o pływanie. Ogólnie rzecz biorąc to mam też jakiegoś stracha przed ławicami ryb.Nie wiem dlaczego.To coś jak strach przed pająkami u innych.No ale nawet to mnie nie powstrzymało.Zrobiłam sobie małą terapię szokową ,starałam się po prostu nie skupiać uwagi na tym,że coś pode mną pływa tylko patrzeć przed siebie.Przecież, nie mogłam z powodu swoich lęków i nieumiejętności pływania zmarnować okazji,żeby dopiąć swojego marzenia i stanąć na tej wyspie.Co do nieumiejętności pływania..złapałam za kamizelkę i mimo lęku przed głęboką wodą wskoczyłam!
Błękit i przejrzystość wody w tym miejscu oszałamia,miejsce jakby malowane.
No ale jak to w moim wydaniu zwykle bywa nie obeszłoby się bez małej awarii...
 Prawie dostałam zawału jak kamizelka mi się rozpięła a ja z niej po prostu zjechałam w dół.Na szczęście było już blisko brzegu. Teoria,że odważny ma szczęście jak najbardziej się sprawdza.

Teraz zawracamy w stronę Paxos. Dopływamy do portu a zarazem miasta o nazwie Gaios. Tutaj mamy 2 godzinki czasu dla siebie.

Można wypożyczyć skuter lub samochód . Sporo restauracji oferujących bardzo dobre lokalne dania.Jest też dużo sklepików z pamiątkami-można kupić lokalne wyroby a także inne pamiątki takie jak figurki czy pocztówki..a nawet ubrania więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Choć nie ukrywam,że moim zdaniem masa chińskich torebek i innych pierdół w sklepikach nie pasuje do uroku tego miejsca..no ale komercja wstępuje powoli wszędzie.Niestety.

Uciekając nieco od tłocznego centrum przy porcie w jedną z wąskich uliczek można dojść do dwóch plaż.Ja niestety nie skorzystałam,ponieważ nie byłam przygotowana na odwiedzenie tej wyspy i o takowych miejscach nie miałam pojęcia.Wolałam nie zapuszczać się daleko ze względu na ograniczenie czasowe.Szkoda,ale zamiast tego zrobiłam sobie spacer wzdłuż portu i okolicy.

Paxos i Antipaxos przypadną do gustu szczególnie  osobom poszukującym pięknych widoków z oszałamiającym błękitem morza w roli głównej.Warto też rozplanować sobie wyjazd tak, aby można było spędzić tutaj więcej czasu niż tylko kilka godzin jak w moim przypadku,szczególnie mówiąc o Antipaxos.


Cieszę się,że miałam możliwość spełnienia jednego ze swoich marzeń.Wystarczyło tylko trochę odwagi.Jeśli na prawdę czegoś chcemy,to zrobimy wszystko by to osiągnąć,jestem na to żywym przykładem.Może brzmi to prosto,ale wystarczy tylko mieć szczere chęci i trochę samozaparcia. Warto przełamać swoje lęki i ominąć przeszkody,choćby i dla samej satysfakcji i zaznania pięknego uczucia w momencie którego spełnia się jedno z marzeń ☺






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka